Polamer Inc

Włosi w strefie medalowej

W ostatnim ćwierćfinale piłkarskich Mistrzostw Europy Włosi wygrali z Anglią i awansowali do czołowej czwórki turnieju. Zwycięzcę wyłoniły dopiero rzuty karne, w normalnym czasie gry i po dogrywce było 0:0. Po strzałach z jedenastu metrów Italia wygrała 4:2.
Mecz zaczął się od doskonałych okazji dla obu drużyn. Pierwszą mieli Włosi, w trzeciej minucie De Rossi huknął z powietrza z ok. 25 metrów, ale podkręcona piłka trafiła w słupek. Dwie minuty później Milner zagrał w pole karne do Johnsona, ten strzelił z pięciu metrów, ale doskonale ustawiony Buffon złapał piłkę. Później zarysowała sie lekka przewaga Włochów, bardzo dobrych sytuacji nie wykorzystał jednak Mario Balotelli. Doskonale bronił Joe Hart. W drugiej połowie meczu przewaga Włochów była jeszcze bardziej widoczna. W 48. minucie minimalnie niecelnie strzelał De Rossi, dwie minuty później Hart udowodnił, że jest doskonałym bramkarzem. Najpierw odbił strzał De Rossiego zza pola karnego, zatrzymał też dobitkę Balotellego, który strzelał z trzech metrów. W 65. minucie Anglicy otrząsnęli się z przewagi Italii i groźnie zaatakowali. Z bliska strzelał Ashley Young, Włochów uratował Ignazio Abate, który zablokował to uderzenie. Później w dobrych sytuacjach mogli znaleźć się Rooney i Carroll, jednak zabrakło precyzji w podaniach do tych piłkarzy. Gdy wydawało się, że obie strony czekają już na dogrywkę, serca kibiców jeszcze dwa razy zabiły bardzo mocno. W 89. minucie zwycięstwo Włochom mógł dać rezerwowy Antonio Nocerino. Doskonale przyjął długie podanie z głębi boiska, strzelił z kilku metrów, ale w ostatnim momencie uderzenie zablokował nadbiegający Glen Johnson. W doliczonym czasie gry bohaterem Anglii mógł zostać Wayne Rooney, który po podaniu od Carrolla strzelał przewrotką, ale uderzenie z pięciu metrów było niecelne. Po tej akcji portugalski sędzia Pedro Proenca gwizdnął ostatni raz, co oznaczało, że w Euro 2012 będzie pierwszy remis 0 do 0 i pierwsza dogrywka. W pierwszej połowie dodatkowego czasu gry wielkich emocji już nie było. Po sennych 10 minutach Anglików obudził rezerwowy Alessandro Diamanti. Jego dośrodkowanie było nieudane, piłka minęła wszystkich piłkarzy stojących w polu karnym, przeleciała nad Hartem i uderzyła w słupek. Znów zabrakło kilku centymetrów. W 106. minucie kijowski stadion eksplodował włoską radością. Przedwcześnie. Nocerino strzelił gola, ale był na spalonym. Wciąż 0:0. Po kilku minutach coraz mniej ciekawej gry sędzia kończy mecz. Będą rzuty karne !!!. Pierwszy strzela Balotelli - 1:0 dla Włoch. Na 1 do 1 wyrównuje Gerard. Chwilę później Montolivo nie trafia w bramkę, wciąż 1:1. Po strzale Rooneya jest 2:1 dla Anglii, na 2:2 wyrównuje Pirlo. Po strzale Younga w poprzeczkę znów jest równo - 2 do 2. Na 3:2 dla Włoch podwyższył Nocerino 3:2, swój wkład w wygraną ma też Buffon, który obronił strzał Cole’a. Przy stanie 3 do 2 dla Włoch Diamanti pokonuje Joe Harta i Italia triumfuje. W czwartek 28. czerwca w Warszawie Włosi zagrają o finał z Niemcami, dzień wcześniej w Doniecku półfinał Portugalia - Hiszpania.