Radni Jersey City podejmą decyzję ws. Pomnika Katyńskiego

Radni Jersey City podejmą w środę decyzję w sprawie przeniesienia pomnika Katyńskiego. W ostatnich miesiącach doszło do spięcia dyplomatycznego między władzami miasta a polskim rządem i środowiskami polonijnymi. Ostatecznie opracowano rozwiązanie kompromisowe, nad którym w środę zagłosują radni.

Kongres Polonii Amerykańskiej (KPA) zaapelował w liście otwartym do członków Rady Miejskiej Jersey City, aby w środę głosowali przeciwko przesunięciu Pomnika Katyńskiego z placu Exchange Place. KPA motywuje to brakiem danych, zwłaszcza na temat kosztów tych wywołujących kontrowersje planów. List wysłano w poniedziałek wieczorem.

Polski pomnik ma pozostać w centrum miasta, nad rzeką Hudson. Zostanie jednak przesunięty o około 60 metrów. Maciej Golubiewski, konsul RP w Nowym Jorku uważa, że takie rozwiązanie dla strony polskiej jest zadowalające. Jego zdaniem, gdyby nie kompromis, pomnik zniknąłby albo trafiłby w zupełnie inne miejsce.

Ostatecznie za zmianę lokalizacji mają zapłacić władze miasta. "Oprócz tego miasto oferuje, by dać Komitetowi Katyńskiemu w dzierżawę na 99 lat skwer wokół pomnika. To prawdziwy kompromis, to nie jest coś, na co musielibyśmy się godzić z trudem - mówi konsul. W pierwszym czytaniu uchwały urząd miasta Jersey City zatwierdził nowe miejsce dla pomnika stosunkiem głosów siedem do dwóch. Kompromis wcześniej zaaprobowały również polski Konsulat, Komitet Katyński, kluby Gazety Polskiej i część środowisk polonijnych.

Nie wszyscy z ostatecznego rozwiązania są jednak zadowoleni - grupa Polaków mieszkających w okolicznych stanach zamierza dziś wziął udział w posiedzeniu rady i namawiać do zagłosowania przeciwko przeniesieniu pomnika. Konflikt wokół pomnika Katyńskiego rozpoczął się na przełomie kwietnia i maja.

Burmistrz miasta, Steven Fulop poinformował o planach przeniesienia monumentu i budowie w tamtym miejscu parku. Jako że nie podano nowej lokalizacji dla pomnika, Polonia obawiała się, że zostanie on usunięty na stałe. Krytycznie do planów miasta odniosły się również Instytut Pamięci Narodowej i polskie władze, w tym prezydent i marszałek Senatu. Steven Fulop odpowiedział na te krytykę na Twitterze - zaznaczył, że ze stroną polską w tej sprawie nie będzie negocjował. Zaatakował też marszałka Stanisława Karczewskiego, którego nazwał „antysemitą” i „białym nacjonalistą”.

Po naciskach ze strony polskiego rządu i krytyce ze strony niektórych amerykańskich organizacji pozarządowych, burmistrz zmienił swoją politykę w tej sprawie. Władze Jersey City rozpoczęły negocjacje ze stroną polską, a Steven Fulop spotkał się z prezydentem Andrzejem Dudą podczas jego wizyty w USA.

Burmistrz wyraził również żal z powodu słów skierowanych przeciwko marszałkowi. Zapowiedział, że chce pojechać do Polski i spotkać się ze Stanisławem Karczewskim. Jeśli rada miasta Jersey City zatwierdzi nową lokalizację, mieszkańcy będą jeszcze mieli możliwość wniesienia skargi od tej decyzji. Do przeniesienia pomnika ma dojść najwcześniej we wrześniu. (IAR)