Incydent podczas lotu linii United

Podczas lotu z Houston do NYC doszło do kolejnego nieszczęśliwego wypadku. Tym razem podróży nie przeżył zamknięty w schowku na bagaże podręczne mały pies.

Stewerdessa nakazała właścicielowi zwierzęcia zamknięcie czworonoga w luku. Jak podkreślają swiadkowie szczekanie psa było słyszalne przez pierwszą część lotu, póżniej nastapiła cisza.  Linie United przepraszają za tragiczny wypadek i biorą na siebie całkowitą odpowiedzialność.

Pies trafił do kabiny w zatwierdzonej przez TSA klatce. Jak wynika z relacji jednej z pasażerek feralnego lotu nr 1284, Maggie Gremminger,  właścicielka psa początkowo stanowczo odmówiła  ulokowania psa w schowku na bagaże."Pod koniec lotu pies nie żył, a kobieta płakała w przejściu samolotu na podłodze", powiedziała Gremminger portalowi One Mile. 
Według przepisów zwierzęta domowe mogą podróżować na większości lotów w Stanach Zjednoczonych. Zwierzęta w kabinie muszą podróżować w zatwierdzonych przez TSA klatkach, które zmieszczą się całkowicie pod siedzeniem.