Polamer Inc

Ofiary śmiertelne zamieszek w Charlottesville (WIDEO)

Trzy osoby zginęły, a 35 zostało rannych w Charlottesville w stanie Wirginia. W mieście dochodzi do starć nacjonalistów i ich przeciwników. Jedna osoba zginęła, gdy ciemny sedan wjechał w tłum z dużą prędkością, po czym wycofał i uderzył ponownie. Kierowca został zatrzymany. Ofiara to 32-letnia kobieta. Policja aresztowała sprawcę 20-letniego Jamesa Alexa Fieldsa Jr. z Maumee w stanie Ohio. Jest on związany z grupą określającą się białymi nacjonalistami. Dwie kolejne ofiary zamieszek to dwóch stanowych policjantów, którzy zginęli w katastrofie patrolowego helikoptera.

Wcześniej gubernator stanu Wirginia ogłosił stan nadzwyczajny w mieście w związku ze starciami wrogich sobie grup. Policja nakazała wszystkim protestującym rozejście się. Także burmistrz miasta Mike Signer wezwał wszystkich, którzy są na ulicach, by udali się do domów. Demonstranci określający siebie mianem białych nacjonalistów zorganizowali manifestację w Charlottesville w proteście przeciwko planom usunięcia z lokalnego parku pomnika dowódcy wojsk Południa w czasie wojny secesyjnej, generała Roberta Lee.

Zgromadzenie pod hasłem „Zjednoczyć prawicę” przedstawiali jako demonstrację w obronie praw białych Amerykanów. W nocy przeszli oni przez miasto z pochodniami skandując hasło „Nie zastąpicie nas”. Gdy w sobotę powrócili na ulice Charlottesville, spotkali się z kontrmanifestantami.

Po drugiej stronie stanęli między innymi lewicowi aktywiści i czarnoskórzy członkowie ruchu Black Lives Matter. Podczas starć z udziałem kilkuset osób z obu grup poszły w ruch pięści, kije, gaz pieprzowy w sprayu i plastikowe butelki. Część protestujących nacjonalistów miała na głowach hełmy, w rękach trzymali plastikowe tarcze. Policja aresztowała kilku uczestników starć, kilka osób odniosło obrażenia. Gubernator stanu Wirginia Terry McAuliffe ogłosił w Charlottesville stan nadzwyczajny. Na podstawie tej decyzji władze miasta zdelegalizowały zgromadzenie białych nacjonalistów, które miało się odbyć pod pomnikiem generała Lee. i nakazały rozejście się kontrmanifestantom.

Prezydent Donald Trump potępił przemoc z Charlottesville. "Ostro potępiamy ten nadzwyczajny wybuch nienawiści, nietolerancji i gwałtu, za co są odpowiedzialne obie strony"- oświadczył Donald Trump w Bedminster, gdzie przebywa na roboczym urlopie. "Żaden obywatel nie powinien obawiać się o swoje bezpieczeństwo w naszym społeczeństwie. I żadne dziecko nie powinno się bać wyjść na podwórko i bawić się bez rodziców. I być beztroskim. Rozmawiałem z gubernatorem stanu Wirginia Terry.m McAuliffe i zgodziliśmy się co do tego, że nienawiść i podziały muszą być zakończone. Natychmiast" - powiedział prezydent. (AP/IAR)